Wyrusz w podróż do świata wiedzy

Inna biologia, część 1

Jednym z najlepiej poznanych przez człowieka zwierząt jest… wywilżna karłowata, czyli popularna „muszka owocówka”. Co innego pająki. Te ciągle nas zaskakują…

006Uniwersytet Śląski w Katowicach znajduje się w regionie, w którym jeszcze całkiem niedawno kwitł przemysł ciężki. Jego ślady wciąż odnaleźć można w glebie, powietrzu i wodzie. Zanieczyszczenia sprawiały, że króciutki fragment ewolucji, na niewielkim terenie, mógł pod wpływem czynników środowiskowych przebiec nieco inaczej. Chodzi przede wszystkim o zmiany w metabolizmie, rozmnażaniu i tempie rozwoju tych osobników, które broniąc się przed negatywnym wpływem musiały inaczej zarządzać energią. Część z niej muszą bowiem poświęcić na przykład na oczyszczanie organizmu z toksyn.

Presja środowiska sprzyja naukowcom: populacje owadów żyjących na hałdach na katowickim Wełnowcu różnią się znacząco od tych, które żyją na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

Dr hab. Alina Kafel wraz z dr hab. Marią Augustyniak zajmują się światłówką naziemnicą (Spodoptera exigua), dr hab. Agnieszka Babczyńska – pająkami. W Katedrze Fizjologii Zwierząt i Ekotoksykologii Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach badają wielopoziomowe przystosowania tych zwierząt: poprzez manipulowanie czynnikami stresowymi.

Światłówka jest nocnym motylem, ćmą – i agrofagiem, a więc organizmem szkodliwym dla płodów rolnych. Występuje w różnych rejonach świata, i z roku na rok coraz łatwiej znosi chłodniejsze klimat. Na razie nie występuje w Polsce, bowiem nie jest w stanie diapauzować w trakcie okresu zimowego. Ale i tak hodowla światłówki jest dość uważnie pilnowana. Jeśli zimy byłyby u nas choć trochę lżejsze, nawet z paru osobników mogłaby powstać cała populacja. Biorąc pod uwagę, że światłówka żeruje na około pięćdziesięciu gatunkach, najprawdopodobniej stworzyłaby niemałe zagrożenie dla naszych rodzimych upraw…

mine-214670_1920Kopalniana hałda ma kilka etapów życia. W pierwszych latach jest płona, później następują powolne przemiany – wskutek oddziaływania wiatru, opadów atmosferycznych, przemieszczania się cząstek – zaczyna wytwarzać się materia organiczna, pojawia się gleba, którą zasiedlają organizmy. Tak powstają bardziej przyjazne dla życia nisze ekologiczne, w końcu hałda wraca do środowiska naturalnego, ale nie zostaje pozbawiona szkodliwych pierwiastków.

Takie zjawiska jak wietrzenie skał lub erozja mogą przyczyniać się do zwiększenia biodostępności różnych substancji, w tym szkodliwych dla organizmów. Są to zmiany długotrwałe – liczone w skali czasu geologicznego. Do tych zmian organizmy mają szansę się przystosować. Tylko niektóre „katastrofy”, takie jak erupcja wulkaniczna, pożar lub upadek meteorytu powodują szybką zmianę warunków życia dla organizmów. Prowadzą one zwykle do wyginięcia wielu istnień. Zmiany antropogeniczne, powodowane przez człowieka, liczone są w miesiącach, latach lub dziesiątkach lat. Trwają one z reguły dostatecznie długo by część organizmów mogła się przystosować – to właśnie efekt działania przemysłu i tym szczególnie interesują się naukowcy z Uniwersytetu Śląskiego.

Natura walczy o odzyskanie hałdy, ale zajmowany przez nią teren nigdy już nie wróci do swojej naturalnej, pierwotnej kondycji. Niektóre pierwiastki, na przykład metale ciężkie, zmieniają życie w tym miejscu nieodwołalnie. Człowiek, poprzez swoje działania, może przyspieszyć rekultywację terenu. Na hałdach rosną drzewa, na przykład brzozy, które wręcz oczyszczają teren. Nie ma oczywiście możliwości hodowania na nich roślin uprawnych.

Część druga już za tydzień!