Wyrusz w podróż do świata wiedzy

Koło Naukowe Praw Zwierząt, część 2

Problem praw zwierząt jest niezwykle skomplikowany i powiązany z wieloma innymi, pozaprawnymi kwestiami. Z jednej strony czujemy opór przed zrównaniem pozycji zwierząt i ludzi, w obawie o wyjątkowość podmiotowości człowieka – z drugiej: czujemy się odpowiedzialni za tych, którzy są słabsi od nas, i którymi powinniśmy się opiekować. A przynajmniej nie szkodzić.

knpz3Kolejnym problematycznym zagadnieniem jest sprawa zwierząt doświadczalnych. Istnieją regulacje chroniące zwierzęta, ale zrezygnować z badań będzie niezwykle trudno. Szuka się różnych alternatyw (takich jak badania komputerowe), ale te są z kolei dość kosztowne. Problem polega też na tym, że eksperymenty na zwierzętach nie zawsze są miarodajne – substancje lekowe nieszkodliwe dla zwierząt – mogą nie być obojętne dla ludzi.

Koło Naukowe Praw Zwierząt działające na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zajmowało się w trakcie swojej kilkuletniej działalności paroma wcale ważnymi sprawami. Przygotowało opinię prawną o wolno żyjących kotach w Katowicach – dzięki temu zorganizowani dokarmianie zwierząt w mieście. Zajmowało się także opinią prawną o dopuszczeniu dzieci do polowań (oczywiście negatywnie opiniując taką możliwość). Obecnie Koło pracuje wraz ze stowarzyszeniem „Otwarte Klatki” nad projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, której celem będzie wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt na futra.

Zorganizowali konferencję „Urzędnik jako strażnik realizacji ustawowych obowiązków względem zwierząt” – publikacja będąca pokłosiem spotkania jest w tej chwili na etapie naukowej recenzji. W marcu lub kwietniu 2016 roku Koło chce zorganizować drugą edycję sympozjum.

Jego członkowie brali też udział w konferencji urządzonej przez Koło Naukowe Praw Zwierząt na Uniwersytecie Wrocławskim (to drugie takie w Polsce), gdzie rozpatrywano zagadnienia w ujęciu filozoficzno-prawnym, oraz zastanawiano się nad programem zapobiegania bezdomności zwierząt.

Sytuacja zwierząt w Polsce nie jest dobra, ale sukcesywnie się poprawia. Coraz więcej ludzi angażuje się w walkę, coraz częściej ten problem podejmowany jest w debacie publicznej. Wciąż jednak brakuje odpowiedniej edukacji (którą zapewnić powinna szkoła – od najmłodszych lat). Zwierzęta odczuwają – podobnie jak człowiek. To podstawowa, kluczowa rzecz, o której musimy pamiętać.

Najgorzej jest na wsiach – tam świadomość problemu jest niewielka, rzadko zgłasza się przypadki znęcania się nad psami czy kotami (w mniejszym stopniu dotyczy to trzody hodowlanej – ta stanowi bowiem realną wartość materialną).

knpz4Klaudia Brończyk, prezes Koła Naukowego Praw Zwierząt, i jej zastępczyni – Malwina Marek, opowiadają też o studiach prawniczych. Klaudia jest absolwentką studiów I stopnia na kierunku Administracja, studentką studiów II stopnia na tym kierunku (na specjalności „Administracja rządowa”), oraz studentką Prawa. Czuje się humanistką – chce pomagać ludziom, do zawodu prawnika ma podejście społecznikowskie. Myśli o zostaniu prokuratorem.

Malwina jest studentką V roku Prawa, chce zostać radcą prawnym. Studiowanie tego kierunku jest wyzwaniem – to trudne, pięcioletnie studia, a potem jeszcze aplikacja, w trakcie której pracuje się w zawodzie i uczy praktyki. Aplikacji jest pięć: ogólna (po której pracuje się w zawodzie sędziego lub prokuratora), adwokacka, radcowska, komornicza i notarialna.

Z drugiej strony: zawodowe możliwości po ukończeniu studiów prawniczych są ogromne: to praca w urzędzie, firmach biznesowych, zarządzaniu, służbach mundurowych i – oczywiście – w zawodach prawniczych (adwokat, sędzia, prokurator, notariusz, komornik, radca prawny).

 

Koło Naukowe Praw Zwierząt, część 1

Nie są rzeczami. Ale nie są też podmiotami prawa, bo nie decydują o sobie. Możemy jedynie chronić ich dobrostan. A to sprawia, że w pewnym sensie jesteśmy za nie odpowiedzialni.

Dziś wybieramy się na Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, żeby porozmawiać z Klaudią Brończyk, prezesem Koła Naukowego Praw Zwierząt, działającego pod opieką dr hab., Prof. UŚ Tomasza Pietrzykowskiego i dr Agnieszki Bielskiej-Brodziak.

knpz2Założone w roku 2013 było pierwszym tego rodzaju kołem w Polsce. Społeczności Uniwersytetu Śląskiego jest znane z akcji „Uniwersytet pomaga”. Tegoroczna, piąta już edycja, trwała od 19 listopada do 10 grudnia 2015 roku, ale oficjalnie zakończyła ją konferencja organizowana z okazji Dnia Edukacji na Rzecz Zwierząt – w piątek, 18 grudnia. Pierwsza część spotkania przeznaczona była dla licealistów, druga – dla studentów i kół naukowych. Rozmawiano o problemach prawa cywilnego, znęcania się nad zwierzętami i statusie prawnym ogrodów zoologicznych.

W zeszłym roku akcja „Uniwersytet Pomaga” zebrała ponad 2 500 złotych oraz wiele darów, które zostały przekazane schroniskom. Każdego roku organizatorzy wybierają inne placówki, którym przekazują zebraną karmę, koce i inne rzeczy pomagające zwierzętom przetrwać zimę. Akcję wspiera Katedra Teorii i Filozofii Prawa Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.

Inspiracją do założenia Koła Naukowego Praw Zwierząt było konwersatorium prowadzone przez dr Agnieszkę Bielską-Brodziak oraz prof. Tomasza Pietrzykowskiego o zwierzętach w etyce i prawie. Celem tego studenckiego ruchu jest propagowanie praw zwierząt, studiowanie teorii prawa w tym zakresie oraz doradztwo. To organizacja dobrze rozpoznawalna w całej Polsce.

knpz1Koło współpracuje z Sekcją Praw Zwierząt Studenckiej Poradni Prawnej. Jej celem jest doradztwo ludziom, a przede wszystkim organizacjom, które nie mogą sobie – z różnych względów, przede wszystkim ekonomicznych – pozwolić na wizytę w kancelarii radcy prawnego. Udzielają bardzo różnych porad, często pomagają zwierzętom, reagują na zgłoszenia dotyczące znęcania się nad nimi. Jedną z ostatnich spraw była kwestia niekontrolowanego odstrzału dzików w jednym z miast.

Klaudia Brończyk przyznaje, że świetnym rozwiązaniem byłoby powołanie Rzecznika Praw Zwierząt, który zajmowałby się takimi przypadkami. W innych krajach europejskich rzecznicy już pracują. Ich obecność w systemie prawnym mogła pomóc w rozwiązaniu problemu płacenia za przeprowadzanie spraw w obronie praw zwierząt – w tej chwili nie ma podmiotu, który skutecznie by je finansował.

Problem polega na tym, że zwierzęta jako takie, nie mają uregulowanego statusu prawnego. Nie są podmiotami prawa, ale nie są też rzeczami (przedmiotami). Z jednej strony – żyją i odczuwają, z drugiej – nie mogą stanowić o sobie. Jedyne czym teraz dysponujemy to przepisy dbające o ich dobrostan, to jednak za mało. Najlepszym wyjściem byłoby wprowadzenie nowych regulacji – wprowadzenie swego rodzaju „trzeciej kategorii”, funkcjonującej pomiędzy „podmiotem prawa” a „przedmiotem własności”. Dziś dopiero prawomocne orzeczenie sądu zabiera właścicielowi prawa do zwierzęcia. Koło popiera wprowadzenie zmian w prawie, ale droga do tego jest jeszcze długa, zwłaszcza w społeczeństwie tak konserwatywnym jak nasze.

Stowarzyszenie „Otwarte Klatki”, które edukuje w zakresie praw zwierząt, walczy o ograniczenie przemysłowej hodowli zwierząt oraz promuje weganizm, przygotowało projekt nowelizacji ustawy o prawach zwierząt. Jego celem było wprowadzenie zakazu hodowli na futra, albo – przynajmniej – wprowadzenie ostrych obostrzeń. Co ciekawe – ludzie mieszkający w okolicy farm protestują przeciwko ich funkcjonowaniu – ze względów etycznych, ale i praktycznych: zwierzęta często uciekają, są niebezpieczne, zarażają trzodę.

W Polsce wiele ruchów działa na rzecz praw zwierząt, to Fundacja Viva! Akcja Dla Zwierząt, Fundacja Na Rzecz Prawnej Ochrony Zwierząt i Kontroli Obywatelskiej Lex Nova, Greenpeace. Organizują dość radykalne akcje, uznawane przez społeczeństwo za mocno kontrowersyjne. Koło Naukowe Praw Zwierząt stawia sobie za cel przygotowywanie legislacyjnego zaplecza do walki.

Problem praw zwierząt jest niezwykle skomplikowany i powiązany z wieloma innymi, pozaprawnymi kwestiami. Z jednej strony czujemy opór przed zrównaniem pozycji zwierząt i ludzi, w obawie o wyjątkowość podmiotowości człowieka – z drugiej: czujemy się odpowiedzialni za tych, którzy są słabsi od nas, i którymi powinniśmy się opiekować. A przynajmniej nie szkodzić.

Część druga już za tydzień!