Wyrusz w podróż do świata wiedzy

Krótka lekcja tolerancji

Żyjemy w czasach gwałtownych przemian o globalnym zasięgu. Polityczne struktury Europy przechodzą próbę wytrzymałości, lokalne wojny niepokoją groźbą przeobrażenia się w duży konflikt, do Europy napływają uchodźcy.

Tysiące uciekinierów z Syrii oraz innych państw ogarniętych walkami stanowią problem polityczny, wyzwanie ekonomiczne i logistyczne. Jednak tym co ma – paradoksalnie(?) – największe znaczenie, jest nasze postrzeganie problemu. Nienawiść wobec tych którzy potrzebują pomocy, bierze się z lęku, ten zaś bierze się z niewiedzy. Kiedy zaś brakuje nam wiedzy – ujawniają się stereotypy, utrwalają uprzedzenia.

Doktor Grzegorz Odoj z Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej zajmuje się także edukacją wielokulturową i międzykulturową. W ramach trzeciej edycji Śląskiego Kongresu Oświaty, który odbywał się w dniach 21-22 września 2015 roku na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, prowadził seminarium na temat stereotypów i uprzedzeń kulturowych.

Problem imigrantów nie dotyczy jeszcze Polski bezpośrednio – a mimo wszystko już uruchamiamy bardzo niebezpieczne myślenie w kategoriach stereotypów, pełne uprzedzeń i wrogich postaw, co w dużym stopniu zniekształca postrzeganie otaczającej rzeczywistości. To prawda, że wielokulturowość rodzi konflikty – zawsze w jakimś sensie boimy się tego, czego nie znamy, nie rozumiemy. Jeśli zaś dana grupa zamyka się w sobie – to siłą rzeczy wydaje się nam ona jeszcze bardziej tajemnicza. Tak właśnie działo się w dwudziestoleciu międzywojennym w przypadku Żydów. Tworzyli oni zamknięte zbiorowości – tym bardziej hermetyczne, im bardziej niesprzyjające było nastawienie niektórych środowisk wobec ich kultury i religii.

gypsy (2)Dobrym przykładem postrzegania Innych w perspektywie uproszczonego wizerunku jest nasze podejście do Romów. Najczęściej kojarzymy ich z zauważanymi na ulicach miast przedstawicielami grupy Bergitka Roma – najgorzej sytuowanymi materialnie i o niskim statusie społecznym. Charakterystyczny jest dla nich osiadły tryb życia (w przeciwieństwie do innych grup romskich). Bergitka Roma nigdy nie przemieszczali się taborami, budowali specyficzne małe domki z łatwo dostępnych materiałów. Swoją drogą – koczowniczy tryb życia został zabroniony w czasach PRL – systemy totalitarne zdecydowanie nie akceptują nomadów.

Są jednak i inne grupy Romów – na przykład Polska Roma czy Lowarzy. Ci ostatni są najbardziej majętni, zajmowali się niegdyś handlem końmi (stąd ich nazwa, od węgierskiego ló – koń; Lowarzy pochodzą z Siedmiogrodu), dziś – głównie samochodów i antyków. Po wydarzeniach z lat dziewięćdziesiątych XX wieku w większości wyemigrowali z Polski, w dużej części do Szwecji.

Romowie są niezwykle zróżnicowani pod względem społecznym, ekonomicznym czy językowym. Te różnice są niekiedy bardzo duże. Romowie pochodzą z półwyspu indyjskiego, który opuścili około VIII wieku. Od tego czasu przejmowali pewne kulturowe zachowania od ludzi, wśród których przebywali – tak działo się między innymi z religią, część z nich jest katolikami. To, że stosunkowo niewiele wiemy o ich kulturze i tradycji wynika z ich zamknięcia.

gypsyIstotne dla Romów wartości zawarte są w niepisanym kodeksie praw i zakazów obyczajowych – Romanipen. Nieprzestrzeganie lub przekroczenie ustalonych w nim zasad postępowania grozi skalaniem, co skutkować może wykluczeniem ze wspólnoty. Skalać można się między innymi poprzez bliskie kontakty z gadzio – a więc nie-Romem (czyli na przykład Polakiem). Kalające są także płyny fizjologiczne (dlatego Romowie zawsze unikali odbierania porodów, zlecając to komuś spoza społeczności romskiej) czy kontakt z ziemią (dlatego z kolei Romowie nie bywają rolnikami ani górnikami). Niższy status kobiety w tej kulturze związany jest z przeświadczeniem, że jest ona przez większą część życia skalana. Są to skalania związane z porodem i menstruacją, spódnicowe oraz pantoflowe. W czasie gdy kobieta jest skalana nie może przygotowywać jedzenia, nie powinna też swoją spódnicą lub butami dotknąć męża, musi również uważać, żeby osobno prać spódnice i spodnie.

Kultura Romów jest niezwykle bogata i barwna. Jej poznanie pozwala uświadomić sobie z czego wynikają ich zachowania i – w dalszej konsekwencji – unikać międzykulturowych konfliktów.

Naszym zadaniem na dziś jest edukacja wielo- i międzykulturowa. Powinniśmy zdobywać wiedzę o Innych, zwłaszcza o tych, z którymi spotykamy się na co dzień lub spotykać się będziemy w niedalekiej przyszłości. A także o mechanizmach powstawania stereotypów.

Istotną rolę w tym edukacyjnym procesie odegrać powinna antropologia kulturowa. Studiowanie etnologii i antropologii kulturowej na Wydziale Etnologii i Nauk o Edukacji Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie, rozumiane przez pryzmat poznawania Innego i tego co jeszcze nieznane, uznawane za obce, a przecież ciekawe i fascynujące, może stać się niezwykłą życiową przygodą.

(Nowy) kulturalny Śląsk

Miasta Górnego Śląska przechodzą okres zasadniczych, strukturalnych przeobrażeń. Po upadku tradycyjnych gałęzi przemysłu przed ich gospodarzami stoi bardzo ważne zadanie – odnalezienia nowej tożsamości.

Przedmiotem badań doktora Grzegorza Odoja z Zakładu Teorii i Badań Kultury Współczesnej na Wydziale Etnologii i Nauk o Edukacji w Cieszynie są właśnie przeobrażenia miast Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego. Po zamknięciu wielu fabryk i kopalń – które w dużym stopniu stanowiły podstawę ich funkcjonowania – próbują obecnie wykreować swój nowy wizerunek.

Przykładem miasta, które szuka nowej tożsamości, są Mysłowice. I tak się dzieje. Wymownym przykładem jest chociażby budynek byłego Przedsiębiorstwa Robót Górniczych, w którym obecnie ma swoją siedzibę Górnośląska Wyższa Szkoła Pedagogiczna imienia Kardynała Augusta Hlonda.

silhouettes-808153_1280Wizerunek miasta zmienia się przede wszystkim za pomocą opowiadania „innej” jego historii – dotąd nie eksponowanej. Podkreśla się więc bliskość Trójkąta Trzech Cesarzy (istnieją plany gruntownej rewitalizacji tego miejsca), tradycje handlowe, mieszczańskie, a także wielokulturowość Mysłowic. Zmiana wizerunku miasta opiera się na różnych strategiach – jedną z nich jest podkreślenie patronatu nad miastem św. Jana Chrzciciela (od 2000 roku), a odejście od eksponowania etymologicznego pochodzenia nazwy – starosłowiańskiego imienia Mysław (to także – według legendy – imię rycerza, który miał założyć osadę).

Podkreśla się też kulturalny potencjał miasta. Trend ten zaczął się od momentu, w którym Artur Rojek, wokalista i lider zespołu Myslovitz, zaczął organizować OFF Festival. Lata 2006-2009, gdy impreza organizowana była w Mysłowicach, były okazją do promowania miasta – i niejako naturalnym rozwinięciem trendu, który rozpoczęła kariera tego rockowego zespołu. Mówiło się podówczas o „mysłowickim brzmieniu”, które reprezentować miały zespoły takie jak Negatyw czy Lenny Valentino (skupione wokół kultowego klubu Mc Broda, mieszczącego się w starych budynkach kolei). To czas, kiedy powstało hasło „Mysłowice dobrze brzmiące”, a w muzeum miejskim do dziś stoją figury woskowe członków Myslovitz. Po kilku latach, gdy Park Słupna okazał się zbyt mały dla rozrastającej się imprezy – przeniosła się ona do Katowic.

Nawiasem mówiąc Artur Rojek – dzięki swojej działalności artystycznej i organizacyjnej – stał się jedną z ważniejszych osobistości w świecie muzyki alternatywnej i jej popularyzatorem. Co ciekawe – także poza granicami Polski. Dzieje się to między innymi za sprawą współpracy z radiem KEXP ze Seattle, jednej z najważniejszych rozgłośni grającej nowe brzmienia. Dzięki byłemu liderowi Myslovitz na ich falach posłuchać można także polskich zespołów.

Zasadniczym mechanizmem zachodzącym w miastach, które zmuszone były zrezygnować z dominanty przemysłu ciężkiego, jest nadawanie im nowego charakteru – miast kulturotwórczych, artystycznych, klimatycznych. W tym celu wykorzystuje się tereny postindustrialne, które – poddane rewitalizacji – znajdują nowe zastosowanie. Doktor Odoj zajmuje się także oprowadzaniem wycieczek po katowickim Nikiszowcu, który jest fenomenalnym przykładem działania takiego mechanizmu.

concert-852575_1280Katowice także przechodzą gwałtowne zmiany. Rewitalizacja ulicy Mariackiej, stworzenie galerii na Rondzie, budowa Strefy Kultury przy alei Roździeńskiego (Muzeum Śląskie, siedziba Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia) – to właśnie działania zmierzające do nadania Katowicom nowego charakteru i nowych skojarzeń. Co ciekawe – przyjezdni są zafascynowani miastem, nie tylko jego nowym obliczem – ale i odkrywaną na nowo architekturą secesyjną i modernistyczną.

Doktor Odoj podkreśla, że antropolog nie ocenia procesów będących przedmiotem jego badań. Stara się uchwycić sens, znaczenie konkretnych zjawisk kulturowych, opisać i zinterpretować nowe fenomeny – ale nie zawsze zasadne jest dążenie do zbytnich uogólnień, tworzenia teorii. W jego zainteresowaniach leży antropologia kultury konsumpcyjnej, tworzenie się nowych zjawisk w kulturze współczesnej oraz efekty globalizacji. Pamiętajmy, że jeszcze całkiem niedawno miasta górnośląskie to przede wszystkim przestrzenie produkcji – dziś stają się miejscem konsumpcji (i zabawy). I te zmiany są widoczne.

Polski Atlas Etnograficzny

Etnografia zajmuje się kulturami ludowymi różnych grup etnicznych – zbieraniem, opisywaniem i interpretowaniem ich materialnych i niematerialnych śladów. Z tych fragmentów układa opowieść o dawnych, często nieistniejących już społecznościach.

atlas2Polski Atlas Etnograficzny powstał w 1945 roku, a jego celem było zebranie materiałów, które dokumentować miały etnograficzną strukturę Polski. W powstanie atlasu zaangażowanych było wielu uczonych z najważniejszych ówcześnie ośrodków akademickich. W roku 1953 powołano Zakład Etnografii Instytutu Historii Kultury Materialnej PAN we Wrocławiu, który dziś, jako Pracownia Polskiego Atlasu Etnograficznego, funkcjonuje w Cieszynie.

Projekt miał objąć swoim zasięgiem całą Polskę. Badacze zbierali informacje w oparciu o wcześniej przygotowane ankiety i materiały archiwalne w trzystu sześćdziesięciu wsiach. Najpierw skupiono się na kulturze materialnej i tych jej zjawiskach, które polegały najszybszym przemianom. Ważne dla etnologów było także życie duchowe, wierzenia i obrzędowość wiejska.

Na mapie zaznaczano stałą sieć punktów badawczych – oddalonych od siebie o około czterdzieści kilometrów. To co udało się etnografom zbadać, przede wszystkim za pomocą wspomnianych wcześniej ankiet i kwestionariuszy, przekładano na system znaków, które z kolei nanoszono na mapy. W ten sposób powstawały zasięgi występowania na badanym terenie – między innymi określonych narzędzi rolniczych, konstrukcji budynków, czy sposobów uprawy roli.

atlas3Chodziło o rejestrowanie szybko zanikających mikrokultur. Metoda etnogeograficzna przyniosła cenną wiedzę – między innymi o kulturze materialnej polskiej wsi. Wiemy dzięki temu jak, na przykład, wznoszono budynki – jakiej były konstrukcji, jakie przybierały kształty i czemu służyły.

Taką metodą posługiwał się Kazimierz Moszyński (1887-1959), wybity polski etnograf i slawista, autor słynnej Kultury ludowej Słowian (wydanej po raz pierwszy w latach 1929-1939), która dała obraz dawnej słowiańszczyzny. Innym znanym etnografem był Józef Gajek (1907-1987), kierownik i redaktor Polskiego Atlasu Etnograficznego.

W 1997 roku zebrane materiały trafiły do ówczesnej Filii Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie – a dziś znajdują się na Wydziale Etnologii i Nauk o Edukacji. Po tym jak dokończono badania terenowe, rozpoczęto publikację kolejnych tomów „Komentarzy do Polskiego Atlasu Etnograficznego”. Badania te były możliwe dzięki wsparciu Uniwersytetu Śląskiego. Uzyskany grant w ramach Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki pozwolił z kolei na digitalizację zbiorów i udostępnienie ich w Internecie.

Opracowywaniem „Komentarzy…” zajmuje się doktor Anna Drożdż z Zakładu Etnologii i Geografii Kultury w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej. Próbuje ukazać badania z połowy XX wieku w świetle nowych prądów w humanistyce. Zajmuje się tym także mgr Edyta Diakowska-Kohut oraz dr Agnieszka Pieńczak. Redaktorem serii jest dr hab. prof. UŚ Zygmunt Kłodnicki.

atlas4Przede wszystkim analizuje samą narrację wspomnieniową – interesuje ją to, jak ludzie mówią o swojej kulturze. A zatem w centrum jej zainteresowań są nie artefakty materialne, ale spontaniczne, nierzadko emocjonalne wypowiedzi do nich się odnoszące. Źródła (rzadko nagrywane, występujące przede wszystkim w formie notatek spisanych blaknącym ołówkiem) przynoszą więc ciekawe obrazy zmieniającej się kultury wiejskiej. Poststrukturalistyczna metodologia pozwala przyglądać się tym wypowiedziom pod kątem pamięci, tożsamości i narracji. W takim kontekście cechy formalne stają się mniej znaczące – nacisk kładzie się na opowieść, w której zaklęty pozostaje fragment pamięci rozmówcy. Nowe metody, takie jak oral history, badania pamięci indywidualnej oraz zbiorowej czy badanie mikrohistorii pomagają na nowo – te nieco zapomniane teksty – interpretować. Takie odczytanie zgromadzonych informacji pozwala lepiej zrozumieć, w jaki sposób przenikały się kultury, w szczególności w okresie po II wojnie światowej, i jaką rolę w tym procesie odegrały przesiedlenia i migracje ludności.

Dzięki takim badaniom etnologia daje zdolność poruszania się w meandrach kultury, lepszego jej rozumienia i właściwego interpretowania. To właśnie takie umiejętności szlifują studenci kierunku etnologia, na dwóch stopniach kształcenia i w sumie czterech różnych specjalnościach.

Zdjęcia: Polski Atlas Etnograficzny

Strony internetowe Polskiego Atlasu Etnograficznego

EtnoDesign, część 2

Płyta Granda Moniki Brodki jest świetnym przykładem na kreatywne wykorzystanie tradycji w twórczości artystycznej. Delikatne aluzje i stylizacje, połączenie nut ludowych (kojarzonych z muzyką góralską) i orientalnych z brzmieniem instrumentów elektronicznych, a do tego intrygujące teksty.

W zeszłym tygodniu pisaliśmy o etnodesignie. Dziś podążymy tym tropem i opowiemy – na pewnym przykładzie – o stylizowaniu na tradycję ludową. Muzykę tradycyjną tworzy spora grupa (czasem nieformalnych) zespołów i grup, która występuje bardzo często, z przeróżnych okazji, i dzięki temu podtrzymuje tradycje rodzinnego muzykowania, a także specyficznego rodzaju komponowania i wykonywania muzyki.

Są takie zespoły jak Golec Uorkiestra, założony w 1999 roku przez dwóch braci – Łukasza i Pawła. Ich muzyka bazuje na łączeniu elementów muzyki ludowej z popem, co jest nastawione na – z grubsza rzecz ujmując – ludyczność.

etnodesign2Są i takie projekty muzyczne płyta Granda. Monika Brodka wychowała się na Żywiecczyźnie, w rodzinie o tradycjach muzycznych, już jako małe dziecko pobierała lekcje gry na skrzypcach. W styczniu 2004 roku Brodka wygrała program muzyczny „Idol” i rozpoczęła swoją artystyczną karierę. Jej pierwsze płyty (Album i Moje piosenki) były mocno zanurzone w estetyce pop.

Jednak w 2010 roku ukazała Granda, która odróżnia się od poprzednich wydawnictw – przede wszystkim z powodu wyraźnej inspiracji muzyką ludową. Nie chodzi tu jednak o proste kopiowanie – a o kreatywne wykorzystanie kompozycji, stylizacji i instrumentarium. Dzięki połączeniu tych inspiracji z nowoczesnymi aranżacjami powstała płyta bardzo oryginalna, będąca ciekawym eksperymentem – wyrazistym, ale i przyjemnym. Pytanie, czy to eksperyment jednorazowy, czy (w granicach rozsądku) powtarzalny. Producentem płyty był Bartosz Dziedzic, odpowiedzialny między innymi za Składam się z ciągłym powtórzeń, pierwszej, solowej płyty Artura Rojka, nagranej już po jego opuszczeniu Myslovitz.

Jaki gatunek reprezentuje Granda? To zarówno Etno i folk (w szerszym rozumieniu – muzyka światowa, z ang. world music), ale i electro-folk z elementami electropopu. Bardzo interesujące są partie instrumentów elektronicznych, które imitują tradycyjne, ludowe brzmienie. W tym sensie płyta ta mieści się w szerokim ruchu muzyki alternatywnej, czy nawet crossover, bo i orientalnych nut tu nie brakuje. Przykład? Już na samym początku – otwarcie utworu Szysza – wokaliza i melodia jak rodem z górskich hal. A do tego niebanalne, urokliwe teksty.

Absolwenci kierunku „Etnologia” mogą zajmować się interpretacją kultury przez pryzmat antropologii, czyli nauki o człowieku i jego uwikłaniu w historię rozwoju myśli. To odkrywanie i śledzenie pewnych fragmentów rzeczywistości, badanie ich pochodzenia i przemian.

etnodesign1Tym właśnie zajmują się studenci studiów I stopnia na specjalności „Dziedzictwo kulturowe w sektorze kreatywnym”. Dzięki szerokiej znajomości materialnego i niematerialnego dziedzictwa kulturowego regionów bliższych i dalszych są świadomi różnorodności kulturowej oraz jej znaczenia w rozwoju społeczno-gospodarczym. Wiedzą też, jakie mają do dyspozycji narzędzia ochrony tego dziedzictwa. Moduły warsztatowe i pracownie pomagają im nabyć wiedzę praktyczną – a następnie sprawdzić się na praktykach w instytucjach i przedsiębiorstwach, z którymi Uniwersytet Śląski w Katowicach podpisał umowy partnerskie. Dzięki temu mogą podjąć pracę w sektorze kreatywnym, gdzie łączą wiedzę z indywidualną kreatywnością (to, między innymi, działalność artystyczna, medialna i rozrywkowa). Mogą także zajmować się promocją i ochroną dziedzictwa kulturowego.

Druga specjalność na studiach I stopnia to „Antropologia stosowana i studia kulturowe”. Absolwent tej specjalizacji dostrzega i rozumie kulturowy kontekst ludzkiej egzystencji. Na ćwiczeniach i wykładach poznaje zagadnienia antropologiczne takie jak systemy magiczno-religijne, władza, tożsamość, konsumpcja, migracje, media (oraz nowe media) rozpatrywane z perspektywy lokalnej, regionalnej oraz globalnej. Specjalność ta, będąc interdyscyplinarnym laboratorium kultury współczesności, przygotowuje do interpretowania zjawisk XX i XXI wieku. Jak twierdzą niektórzy badacze, w efekcie globalizacji i homogenizacji kultur, utraciliśmy poczucie własnej tożsamości. Mamy do czynienia z dyfuzją kulturową, migracją, przemieszczaniem się – dzięki czemu obcujemy nie z „kulturą”, a z „kulturami”. Student, a później absolwent, będzie umiał też interpretować alternatywne modele tworzenia kultury oraz zjawiska zachodzące w obrębie nowych mediów.

 

EtnoDesign, część 1

Czym jest etnodesign? Kopiowaniem kultury ludowej? Stylizacją? Nie tylko. Jest powrotem do pewnego sposobu myślenia, tworzenia, nawet życia. Poszukiwanie wyrobów rzemieślniczych świadczy też o naszym zmęczeniu fabryczną seryjnością produktów.

Zacznijmy od nowych propozycji dla przyszłych studentów. „Ekologia kulturowa”, specjalność realizowana na studiach II stopnia, jest bardzo interesującą ofertą dydaktyczną przygotowaną przez pracowników Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji UŚ w Cieszynie – dr hab. Macieja Kurcza, dr Kingę Czerwińską, dr Annę Drożdż, dr Katarzynę Marcol i dr Magdalenę Szalbot.

michalek1Program studiów i profil absolwenta odpowiadają zapotrzebowaniu na specjalistów w zakresie ekologii kulturowej. Wiedza i umiejętności nabyte w trakcie studiów będą pomocne przy tworzeniu ekosystemów społeczno-kulturowych oraz przy rewitalizacji istniejących już środowisk – a są to kompetencje wymagane w świecie, który zmaga się z degradacją środowiska przyrodniczego.

Program studiów umożliwia studentom tej specjalności poznanie relacji pomiędzy człowiekiem i wytworzoną przez niego kulturą a naturą. Teoretyczną wiedzę łatwiej zrozumieć w oparciu o konkretne przykłady, dlatego studenci „ekologii kulturowej” mogą uczestniczyć w zajęciach o profilu praktycznym: w trakcie warsztatów lub pracowni w ramach których współpracują z różnymi instytucjami w regionie, które działają na rzecz środowiska naturalnego. Ułatwia to położenie cieszyńskiego campusu – z jednej strony przestrzeń postindustrialnego Górnego Śląska, z drugiej ekosystem Beskidu Śląskiego.

michalek2Zainteresowanie relacjami kultury i środowiska przyrodniczego jest efektem badań, które prowadzą autorzy nowej oferty, wśród nich doktor Kinga Czerwińska z Zakładu Teorii i Badań Kultury Współczesnej w Instytucie Etnologii i Antropologii Kulturowej Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji w Cieszynie zajmuje się zależnościami między niematerialnym dziedzictwem kulturowym a kulturą współczesną. Zjawisko to śledzi zwłaszcza na przykładzie związków między tradycyjną twórczością ludową a współczesnym wzornictwem – designem. Powiązania te, na pozór sprzeczne, są znacznie ważniejsze i ciekawsze, niż mogłoby się to wydawać, bowiem współcześni projektanci inspirują się w swej pracy nie tylko dawnym wzornictwem: ornamentyką, kolorystyką czy układem kompozycji. W tradycyjnej twórczości poszukują minionego sposobu myślenia.

Chodzi tu zatem nie tylko o wzornictwo, ale powrót do dawnych metod wykonywania przedmiotów, warsztat, tradycyjne myślenie o otaczającej nas rzeczywistości materialnej. Taki zwrot ku rękodziele, a szerzej wyrobach hand-made bierze się przede wszystkim ze zmęczenia odbiorcy seryjnością wytwarzanych przedmiotów w duchu kapitalistycznego korporacjonizmu i chęcią powrotu do ściślejszej relacji wytwórcy z wytwarzanym przez niego przedmiotem.

Zwrot ten jest o tyle charakterystyczny, że cechuje późniejszą fazę kapitalizmu, w której klient/konsument/odbiorca dysponuje większymi zasobami pieniężnymi – jest w stanie i chce kupić przedmiot unikalny, rzemieślniczy – a nie fabryczny, seryjny, identyczny z tysiącem czy nawet milionem innych. To (rozpaczliwa w swej istocie i mimo wszystko nieudana) próba powrotu do oryginału, autentyku, ucieczka ze świata miriadów kopii.

Oryginalność danego przedmiotu ma – w pewnym sensie – wypływać od nas. Jesteśmy w jakimś stopniu „zaklęci” w danym przedmiocie – zaklęte są nasze emocje, talenty i estetyczne preferencje. Tak rozumiany efekt rzemieślniczej pracy staje się swego rodzaju artefaktem.

michalek3Znudzenie seryjnością produktów, demokratyzacja społeczeństwa i media społecznościowe sprawiają, że tak rozumiane rzemiosło uprawiają ludzie młodzi. Odkrywanie starych metod i receptur, namysł nad ich prawidłami, ich modyfikowanie, dzielenie się wiedzą za pomocą Internetu oraz wymiana poglądów na konwentach i festiwalach stała się sposobem życia. W grę wchodzi nie tylko materialność, ale także pasja, umiejętność, kreowanie więzi międzyludzkich i nawrót do społeczności lokalnych. Etnodesign i rzemiosło stały się alternatywnym stylem życia.
Artyści, którzy powracają do sztuki ludowej, są często zapraszani na warsztaty organizowane dla studentów. Jednym z nich jest Grzegorz Michałek, absolwent kierunku „Etnologia” na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Zajmuje się snycerstwem, czyli zdobnictwem w drewnie oraz rzeźbą. O twórczości Grzegorza Michałka mówi się tak:

Jego życie to splot wielu niezwykłych zdarzeń, znajomości, transcendentnych przeżyć, magii, radości i melancholii. Od zawsze jest mocno związany z przestrzenią, która go otacza, z przyrodą, która jest jego największą inspiracją, z wszechogarniającym chaosem i kosmosem. Jest artystą mocno zakorzenionym w kulturze duchowej i materialnej Karpat, jednak dzięki etnologii i podróżom jego rzeźby nacechowane są egzotyką, symbolizmem i swoistą filozofią życia [cytat ze strony autora – www.grzegorz-michalek.pl]

Jak sam mówi wychował się w klimacie kultury Trójwsi Beskidzkiej (Istebna-Koniaków-Jaworzynka), która bardzo wpłynął na jego osobowość twórczą. Pasję tą rozwinęły studia na kierunku Etnologia.

Zobacz też: stronę internetową specjalności Ekologia kulturowa
Stronę internetową Grzegorza Michałka oraz jego Fanpage

Serdecznie dziękujemy p. Grzegorzowi Michałkowi za zgodę na udostępnienie zdjęć jego prac.

Część druga już za tydzień!

Cieszyńskie pogranicze

Cieszyn jest niewielkim, spokojnym i malowniczym miastem położonym tuż przy granicy z Czechami. Do każdego jego zakątka można dojść pieszo. To prawda, że prawie zawsze jest pod górkę. A na jednym ze wzniesień znajduje się kampus Uniwersytetu Śląskiego.

DSCF4702Uniwersytet Śląski to nie tylko Katowice, Chorzów i Sosnowiec. Tym razem podróżujemy do Cieszyna, gdzie mieszczą się Wydział Artystyczny oraz Wydział Etnologii i Nauk o Edukacji. Ten drugi, będący celem naszej wędrówki, tworzą dwa Instytuty: Nauk o Edukacji oraz Etnologii i Antropologii Kulturowej, w których prowadzi się cztery kierunki studiów: Etnologię, Pedagogikę (na I i II stopniu) oraz Animację Społeczno-Kulturalną z Edukacją Kulturalną i Oligofrenopedagogikę z Arteterapią (na I stopniu).

Po Wydziale oprowadza nas doktor Magdalena Szalbot z Zakładu Teorii i Badań Kultury Współczesnej. Kampus położony jest z dala od centrum miasta, na malowniczym, zielonym wzgórzu, z dwoma akademikami (słynna Uś-ka i DNS), hotelem, kawiarenkami, biblioteką, basenem i sklepami.

Doktor Szalbot jest absolwentką pierwszego rocznika etnologii, po ukończeniu studiów zdecydowała się pozostać w swoim zawodzie. Zajmuje się antropologią miasta, badaniem emigracji, zwłaszcza losami Polaków rozsianych po świecie, skupionych w różnych polonijnych ośrodkach. Interesuje się także kwestiami pogranicza – tego dotyczyć będzie przygotowywana właśnie rozprawa habilitacyjna. Cieszyn nadaje się do takich badań znakomicie, podobnie jak inne przygraniczne miasta podwójne: Frankfurt nad Odrą i Słubice oraz Görlitz i Zgorzelec. Miasta te są wyjątkowe o tyle, że w pewnym momencie historii zostały przedzielone granicą polityczną, co wpłynęło na losy mieszkańców i ich mikrokulturę. Doktor Szalbot zabiera swoich studentów na wyjazdowe warsztaty, aby mogli na miejscu prowadzić badania i uczyć się.
Cieszyn świetnie nadaje się na organizowanie różnych kulturalnych imprez. Tu odbywają się festiwale filmowe „Kino na Granicy” i „Wakacyjne kadry”, Festiwal teatralny „Bez Granic”, Święto Trzech Braci, festiwal piwa „Bracka Jesień” czy Dni Kultury Żydowskiej. Dobra komunikacja, malowniczość miasta, bliskość przejścia granicznego do czeskiego Cieszyna sprawia, że miasto rokrocznie odwiedza bardzo duża liczba gości. Kwitnie tu życie kulturalne i akademickie.
Doktor Szalbot zajmuje się też problemami współczesnego muzealnictwa, nowymi sposobami na organizację przestrzeni wystawienniczej, pozbawionej tradycyjnych sznurków i kapci. Wraz ze studentami odwiedza różne placówki i przygląda się muzeom na całym świecie. Ciekawe, nowoczesne wystawy da się zrobić wszędzie, nie tylko w dużych miastach. Absolwenci etnologii mogą zajmować się właśnie tym.

DSCF4694Współczesne, medialne muzea (takie jak Muzeum Powstania Warszawskiego czy Fabryka Emalia Oskara Schindlera w Krakowie) są szansą na dotarcie do młodzieży, zwłaszcza ze względu na wirtualną organizację przestrzeni, która odpowiada ich poznawczym predyspozycjom. Z drugiej strony taka forma edukacji musi być odpowiedzialna i wyważona, bo muzea takie są miejscem nie tylko zabawy, ale przede wszystkim edukacji.

Innym polem zainteresowań Magdaleny Szalbot jest zabawa i kulturowe zróżnicowanie gier. Chęć do gry jest uniwersalna, wspólna dla wszystkich, bez względu na miejsce urodzenia czy wychowania. Wydaje się, że we współczesnej kulturze coraz bardziej rośnie zapotrzebowanie na rozrywkę. Aby móc ją produkować, trzeba najpierw dobrze poznać ludyczne aspekty kultury współczesnej. To także droga dla antropologa.

Problematyka, którą zajmuje się nasza „przewodniczka” po cieszyńskim kampusie jest także treścią zajęć prowadzonych w ramach studiów etnologicznych. Absolwenci tego kierunku wyposażeni w odpowiednie kompetencje mogą pracować w muzeach, w ośrodkach kultury i placówkach edukacyjnych, ale także w każdym innym miejscu, gdzie ważna jest wiedza o człowieku i mechanizmach jego funkcjonowania. Dziś, kiedy kierujemy swoje zainteresowanie ku naszej kulturze i historii, wiedza antropologiczna jest niezwykle istotna – także po to, by zrozumieć współczesnego człowieka.

Studia z zakresu etnologii wychodzą naprzeciw tym potrzebom, czego dowodem jest poszerzana wciąż o nowe atrakcje oferta edukacyjna. Należy do nich między innymi specjalność ekologia kulturowa na studiach II stopnia.
Więcej już za tydzień!